Showing posts with label Casual. Show all posts
Showing posts with label Casual. Show all posts

31 October 2016

Blue jeans and leather jacket

Pewnie ciężko Wam będzie sobie wyorbazić jak do tego doszło, ale poniższe zdjęcia zostały zrobione w okolicach maja... Tak, okazuje się, że nawet te najbardziej skrupulatne, zorganizowane i "prędzej-zapomnę-ubrać-majtki-niż-zabrać-ze-sobą-kalendarzyka" jednostki mają swoje momenty słabości. Zdjęcia grzecznie czekały aż przyjdzie ich czas i w końcu nadszedł. Trochę wiosny i słonka na przekór całej szarości za oknem! Miłego dnia!
***
Probably it will be hard to imagine how it happened that these pictures were taken in May... Yes, it turns out that even the most scrupulous, organized and "I'd-sooner-forget-my-underpants-than-my-agenda" individuals have their moments of weakness. The pictures have been waiting patiently for the right time and... the time has come! A little bit of spring and sun to contrast the dullness outside the window! Have a nice day!

19 June 2016

Camel trench coat and DW





Pewnie już wiele z Was zauważyło, że zdecydowana większość moich ubrań pochodzi z lumpeksów. Muszę przyznać, że trudno byłoby sprostać moim zachciankom oraz modowym fantazjom, gdyby wszystko miało być nowe, oryginalne, pachnące świeżym plastikiem, z metkami, kartonikami, pudełkami, folią bąbelkową i innymi tego typu rarytasami... Stąd bohater poniższego posta - zegarek - również nie jest TYM na co wygląda. Podczas gdy oryginał to równowartość mojego miesięcznego czynszu wraz z wszystkimi najdrobniejszymi rachunkami (klik), jego wierna kopia kosztowała mnie nie więcej niż tabliczka dobrej czekolady. Oczywiście jeśli ktoś może sobie pozwolić na prawdziwy wyrób firmy Daniel Wellington na pewno nie pożałuje swojego zakupu, jednak mając pewne limity też można sobie poradzić! Chińskie podróbki można znaleźć na eBay'u, ich jakość pewnie nie jest nieskazitelna, ale oryginalne egzemplarze również produkowane są w Chinach (klik), więc kto wie jak to wszystko działa... ;)
A co Wy o tym myślicie? Zdarza Wam się skusić na podróbkę czy jednak wolicie zaszaleć i kupić coś markowego?

***
Probably many of you have already noticed that the majority of my clothes come from second hand shops. I have to admit that it would be difficult to indulge my whims and fashion fantasies, if everything had to be original, new, smelling of fresh plastic, with tags, boxes, bubble wraps and other such rarities... Therefore the protagonist of the following post - the watch – is not WHAT it looks like. While the original one is the equivalent of my one month's rent with all the bills (click), its true copy costed me no more than a bar of a fine chocolate. Of course, if someone can afford the real product of Daniel Wellington he or she certainly will not regret the purchase, but with some economical limits you can also handle it! Chinese fakes are all over eBay, their quality is probably not flawless, but the original watches are also manufactured in China (click), so who knows how it works ...;)
What do you think about that? Are you sometimes tempted to buy a fake or do you always save to have something branded?

Love,
Mo